Z danych GIS wynika, że w pierwszym kwartale tego roku odnotowano prawie 23,5 tysiąca zachorowań na szkarlatynę. Dla porównania w analogicznym okresie poprzedniego roku było ich nieco ponad 13 tysięcy, a rok wcześniej niespełna 1,4 tys.
Znaczny wzrost zachorowań widoczny jest niemal w całym kraju. Na przykład w województwie lubelskim w 2021 roku sanepid odnotował zaledwie 103 przypadki tej choroby, a w całym 2023 roku prawie 1,4 tys. Natomiast do końca marca tego roku odnotowano już prawie 900 przypadków.
Wysyp po pandemii Covid-19
Zdaniem lekarzy wzrost zachorowań na szkarlatynę może mieć związek z pandemią COVID-19, która zamknęła ludzi w domach i osłabiła ich odporność.
– Mamy tzw. wyrównanie po okresie covidowym, kiedy oczywiście tych kontaktów międzyludzkich było mniej, część chorób była wtedy w odwrocie – mówi Szymon Cienki, rzecznik prasowy Głównego Inspektoratu Sanitarnego.
Najbardziej narażone są dzieci
Szkarlatyna (płonica) jest ostrą, wysypkową chorobą zakaźną wywoływaną przez paciorkowce z grupy A Streptococcus pyogenes. Najczęściej dotyka dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym (5-15 lat), choć zdarzają się też zachorowania u osób dorosłych. Bakterie przenoszone są drogą kropelkową, a także poprzez przedmioty z którymi miała kontakt chora osoba.
Okres wylęgania się choroby to najczęściej 2-4 dni. Objawy to ból głowy, zapalenie gardła, gorączka, nudności i wymioty, biały nalot na języku, który po kilku dniach staje się czerwony. W drugiej dobie choroby pojawia się drobnoplamista, szkarłatna wysypka (stąd nazwa choroby). Podejrzenie płonicy wymaga niezwłocznego kontaktu z lekarzem w celu podania właściwego antybiotyku, który leczy zakażenie oraz zapobiega powikłaniom takim jak zaburzenia w pracy układu krążenia oraz zapalenie mięśnia sercowego.
GIS przypomina, że nie ma szczepionki przeciwko płonicy, dlatego tak ważne są środki ostrożności – odpowiednia higiena rąk, dróg oddechowych i wentylacja pomieszczeń.
Napisz komentarz
Komentarze